Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Prasówka

Aubrey de Grey i nieśmiertelność

Po raz pierwszy miałem okazję spotkać Aubrey de Grey'a na zeszłorocznej konferencji The International Association of Bioethics. Jedna z sesji plenarnych zgromadziła setki słuchaczy i dziwnego faceta o wyglądzie jogina. Był to właśnie de Grey. Z zapałem opowiadał o nieśmiertelności, o tym, że być może na tej sali znajduje się osoba, która, dzięki rozwojowi biomedycyny, powinna szczęśliwie dożyć kilkuset lat. Z początku myślałem, że to taka zabawna prowokacja. Dopiero po chwili zrozumiałem, że argumenty, których używa de Grey są wysuwane zupełnie serio, część z nich zaś, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wygląda bardzo przekonująco. Wykład, którego wysłuchałem na IAB bardzo przypominał ten z TEDa. Warto poświęcić 18 minut na obejrzenie. Piszę o de Grey, ponieważ otrzymałem właśnie numer recenzyjny miesięcznika "Znak". Na okładce hipnotyzujący jogin głoszący, że "możemy zatrzymać śmierć". Wewnątrz tekścik napisany przez bohatera i obszerne, dobre wywiady z bio...

Program zdrowotny

Premier Donald Tusk zapowiedział, że procedura in vitro znajdzie się na liście programów zdrowotnych finansowanych przez państwo ( link ). Program zdrowotny to „zespół zaplanowanych i zamierzonych działań z zakresu opieki zdrowotnej ocenianych jako skuteczne, bezpieczne i uzasadnione, umożliwiających w określonym terminie osiągnięcie założonych celów. Polegają one na wykrywaniu i realizowaniu określonych potrzeb zdrowotnych oraz poprawę stanu zdrowia określonej grupy świadczeniobiorców” ( Gazeta Prawna ). Programy zdrowotne mogą być realizowane przez poszczególnych ministrów, jednostki samorządu terytorialnego oraz NFZ. Można sądzić, że premier Tusk ogłaszając powstanie programu zdrowotnego dotyczącego procedury in vitro nie chce pozostać w tyle za niektórymi samorządami, które zapowiedziały wcześniej, że zamierzają uruchomić finansowanie in vitro . Dla osób, które chcą skorzystać z tej procedury jest to na pewno dobra wiadomość. Z drugiej jednak strony pojawiają się dwie wątpliwoś...

Sprzedaż krwi

Photo by Maia C via CC Kilka tygodni temu w mediach opisywano wzburzenie krwiodawców wywołane klauzulą, która umożliwia sprzedaż honorowo oddawanej krwi (bądź jej składników) firmom farmaceutycznym w celu wykorzystania jej jako surowca do wytworzenia leku. Na klauzulę taką zgodziło się Ministerstwo Zdrowia, uwzględniając apel Krajowej Rady ds. Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. W wielu punktach krwiodawstwa nie można podobno oddać krwi nie podpisawszy uprzedniej zgody. W artykule zamieszczonym w Onecie (dziękuję p. Grzegorzowi za link) zapis krytykują bioetycy: prof. Paweł Łuków, prof. Marek Wichrowski i prof. Zbigniew Szawarski. " Nie można robić interesu na ludzkim altruizmie, bo ludzie przestaną oddawać krew. - mówi Zbigniew Szawarski - Ludzie chętnie pomagają innym, ale nie chcą, żeby jeszcze ktoś na tym zarabiał". Na tym poziomie pełna zgoda. Dla mnie ta sprawa ma jednak co najmniej dwa wymiary.  1. Przede wszystkim ten zapis podważa zaufanie do instytucji, kt...

Sól i sanepid

Afera solna trwa. Jednym z jej przejawów jest test instytucji zaufania publicznego. Jak istotnym czynnikiem jest poziom takiego zaufania, pokazuje m.in. rozwój i konsekwencje działania radykalnego ruchu antyszczepionkowego, rosnącego na nieufności. Kilka dni temu sanepid wstrzymał sprzedaż kilkunastu ton produktów zawierających sól technologiczną, odmawiając jednocześnie podania nazw ich producentów. Szef wielkopolskiego sanepidu, Andrzej Trybusz, argumentuje, że nie może podać ich nazw, bo byłby to " biznesowy lincz ". Takie postępowanie na pewno nie zwiększy zaufania publicznego w stosunku do sanepidu. Z drugiej strony instytucje dysponujące wynikami badań dotyczących np. zdrowia publicznego zobowiązane są do pewnej ochrony interesów badanych grup. Zastanawiam się co powinien zrobić sanepid. Sięgnąłem do wytycznych International Epidemological Association , jest to jeden z najbardziej znanych dokumentów dotyczących Dobrej Praktyki Epidemiologicznej (GEP), w Polsce nie ...

Ratyfikacja

Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska w niedługim czasie ratyfikuje Europejską Konwencję Bioetyczną ( link ). Konwencja o ochronie praw człowieka i godności jednostki ludzkiej w dziedzinie zastosowania biologii i medycyny: Konwencja o Prawach Człowieka i Biomedycynie została zawarta w hiszpańskim Oviedo w 1997 roku, a Polska podpisała ją w 1999 i do dziś dnia nie ratyfikowała. Polska nie jest jedynym krajem, który podpisał, lecz nie ratyfikował Konwencji, na tej liście znajduje się m.in. Szwecja, Włochy i Holandia. Niektóre kraje, takie jak Belgia czy Wielka Brytania w ogóle nie podpisały tego dokumentu, uznając go za zbyt restrykcyjny ( link ). Konwencja nie jest dokumentem opracowanym przez instytucje Unii Europejskiej, lecz przez Radę Europy, czyli międzynarodową organizację skupiającą wszystkie kraje Europy oraz np. Azerbejdżan i Armenię. Jak powiedział premier Tusk, „chcemy wykluczyć wszelkie spekulacje, czy fałszywe interpretacje, że popisanie konwencji bioetycznej mog...

Śmierć w domu

W Gazecie wyborczej można znaleźć następującą informację : "Jak pisze brytyjska edycja internetowego dziennika "Huffington Post" , więcej niż jedna piąta Brytyjczyków woli umrzeć w domu niż w szpitalu. Ze statystyk wynika jednak, że ponad 60 proc. Brytyjczyków umiera w szpitalach, domach opieki czy hospicjach. Zespół ekspertów King's College przebadał statystyki zgonów z lat 2004-2010 w Anglii i Walii. Okazało się, że o ile w 2004 roku w domu umarło 93907 osób, to w 2010 już 102416 (czyli nieco ponad 20 proc. wszystkich zgonów). To odwrócenie trendu po raz pierwszy od 1973 roku. Od tamtego czasu liczba zgonów w domu zmniejszyła się o połowę. Zdaniem Barbary Gomes z zespołu naukowców King's College odwrócenie trendu oznacza, że zmieniło się podejście do "zinstytucjonalizowanej śmierci". Sporą zasługę ma w tym brytyjski rząd, który wcielał w życie różne programy sprzyjające zakończeniu życia wśród bliskich. Z odwrócenia trendu cieszy się Michelle M...

Prawo do śmierci

W dzisiejszej "Wyborczej" można znaleźć informację o oddaleniu wniosku o zgodę na śmierć pacjenta pozostającego od 27 lat w stanie wegetatywnym. Wniosek został złożony przez opiekującą się nim matkę: "Chcę śmierci nagłej. Nie chcę powikłań, nie chcę, żeby jeszcze bardziej cierpiał. Przeraża mnie myśl, że któregoś dnia nie będę w stanie tu przyjechać, że umrę przed nim. Co wtedy? [...] Całe jego życie to cierpienie: od odleżyn, zalegającego śluzu, zapaleń w kolejnych miejscach od tych wszystkich rurek". Dzisiejszy artykuł można przeczytać tutaj . Historię matki i syna tutaj . Ciekaw jestem ile jeszcze czasu musi minąć aby w Polsce można było choć zacząć myśleć o debacie dotyczącej asystowania przy samobójstwie bądź o eutanazji. Obrazek pochodzi ze strony: http://www.thehalsreport.com/2010/06/germany-supreme-court-rules-assisted-suicide-ok/.

Etyka pracy

Swego czasu w jednej z krakowskich przychodni widziałem plakat, który informował, że lekarze chcą godnie zarabiać. Jest to bardzo słuszny postulat, z którym w pełni się zgadzam. Lekarz wykonuje ciężką, niezmiernie odpowiedzialną i pożyteczną pracę, dlatego powinien być za nią odpowiednio wynagradzany. Plakat ten jednak budził mój moralny sprzeciw, albowiem oprócz tego postulatu informował, czym musi się dziś zajmować lekarz, aby godnie zarabiać. Lista obowiązków była długa: od praktyki w poradni, przez dyżury w pogotowiu, do prywatnej praktyki. Patrząc na plakat myślałem o tym, że nie chciałbym być leczony przez lekarza, który ma tyle pracy. Niedawno w mediach pojawiła się informacja , że w szpitalu w Głubczycach, podczas dyżuru zmarł 52-leni lekarz. Doniesienia prasowe mówiły o śmierci z przepracowania, była to bowiem piąta z rzędu doba dyżuru. Na portalu „ Medycyna Praktyczna ” można przeczytać wywiad z dr Jolantą Orłowską-Heitzman, Naczelnym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawod...