Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Eutanazja

W Belgii zmiany: eutanazja dla dzieci

Cierpienie i śmierć dzieci wywołuje powszechnie silne emocje. Gdy mówi się o cierpieniu dzieci często podkreśla się, że jest to cierpienie niewinne. Tak jakby się zakładało, że cierpienie człowieka dorosłego jest w jakimś sensie usprawiedliwione, bo zawinione. Dlaczego cierpią dzieci? Fakt ich cierpienia porusza moralnie najdogłębniej. Patrząc na cierpienia dzieci można nie tylko zwątpić o dobroci Boga, ale świadomie odrzucić jego istnienie. Pytamy: jak to możliwe, aby Bóg dopuszczał istnienie cierpienia niewinnych dzieci? Nie można przecież pomyśleć, ani wyobrazić sobie czegoś, co to cierpienie mogłoby usprawiedliwić – tak myślał Iwan Karamazow – bohater słynnej powieści Fiodora Dostojewskiego. Nasz stosunek do dzieci zmienia się. Dziecko staje się podmiotem praw, w tym również praw pacjenta. Zgodnie z polskim prawem dziecko, które ukończyło 16 rok życia może współdecydować o swoim zdrowiu. Wskazuje się jednak również, aby dzieci, które nie ukończyły 16. roku życia, ale wykazują odpo...

O umieraniu

W świątecznym wydaniu Gazety Wyborczej (7-9 kwietnia 2012) ukazał się bardzo ciekawy tekst prof. Jana Hartmana pt. Przepraszam umieram , w którym autor stara się rozjaśnić pewne podstawowe kwestie etyczne, pojawiające się u kresu ludzkiego życia. Hartman próbuje sformułować prosty Elementarz końca życia – elementarz, z którym każdy z nas musi się jakoś zmierzyć. Staramy się zminimalizować realną obecność śmierci w naszym życiu. Śmierć oglądamy na co dzień na ekranie telewizorów i komputerów, czytamy o niej, to nie jest jednak do końca realna śmierć. Tę realną udało się nam schować w medycznych placówkach. Nie chcemy się z nią konfrontować, nie chcemy o niej rozmawiać, i w związku z tym zaniedbaliśmy śmierć: naszą i naszych bliskich. Sądzę jednak, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa temat ten będzie do nas powracał. Umierać będą bowiem pokolenia ludzi przyzwyczajonych do wolności i stanowienia o sobie, które będą chciały decydować również o swojej śmierci. Jan Hartman w swoim tekś...

Protokół z Groningen

W czasopiśmie Medycyna Wieku Rozwojowego (1) pojawiły się niedawno opracowane przez zespół lekarzy, psychologów, etyków i prawników Rekomendacje dotyczące postępowania z matką i noworodkiem urodzonym na granicy możliwości przeżycia. Jak pokazują badania, wielu lekarzy pracujących na oddziałach intensywnej opieki neonatologicznej podejmuje decyzje o rozpoczęciu lub przerwaniu terapii noworodków urodzonych na granicy przeżycia (2). Decyzje takie są związane z wieloma dylematami etycznymi. Gdy byłem ostatnio w Holandii, a dokładnie w Groningen, przeglądałem tamtejszą prasę, w dzienniku NRC-Next z 17 stycznia zaciekawił mnie wywiad z Borem Verkroostem, mężczyzną, który, cierpi na rzadką chorobę Epidermolysis Bullosa (EB), czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Choroba ta charakteryzuje się powstawaniem pęcherzy w obrębie naskórka, błony podstawnej lub skóry właściwej. Pęcherze te powstają na skutek np. dotyku i są bardzo bolesne. W dalszym rozwoju tej choroby mogą stać się przyczy...

Śmierć w domu

W Gazecie wyborczej można znaleźć następującą informację : "Jak pisze brytyjska edycja internetowego dziennika "Huffington Post" , więcej niż jedna piąta Brytyjczyków woli umrzeć w domu niż w szpitalu. Ze statystyk wynika jednak, że ponad 60 proc. Brytyjczyków umiera w szpitalach, domach opieki czy hospicjach. Zespół ekspertów King's College przebadał statystyki zgonów z lat 2004-2010 w Anglii i Walii. Okazało się, że o ile w 2004 roku w domu umarło 93907 osób, to w 2010 już 102416 (czyli nieco ponad 20 proc. wszystkich zgonów). To odwrócenie trendu po raz pierwszy od 1973 roku. Od tamtego czasu liczba zgonów w domu zmniejszyła się o połowę. Zdaniem Barbary Gomes z zespołu naukowców King's College odwrócenie trendu oznacza, że zmieniło się podejście do "zinstytucjonalizowanej śmierci". Sporą zasługę ma w tym brytyjski rząd, który wcielał w życie różne programy sprzyjające zakończeniu życia wśród bliskich. Z odwrócenia trendu cieszy się Michelle M...

Prawo do śmierci

W dzisiejszej "Wyborczej" można znaleźć informację o oddaleniu wniosku o zgodę na śmierć pacjenta pozostającego od 27 lat w stanie wegetatywnym. Wniosek został złożony przez opiekującą się nim matkę: "Chcę śmierci nagłej. Nie chcę powikłań, nie chcę, żeby jeszcze bardziej cierpiał. Przeraża mnie myśl, że któregoś dnia nie będę w stanie tu przyjechać, że umrę przed nim. Co wtedy? [...] Całe jego życie to cierpienie: od odleżyn, zalegającego śluzu, zapaleń w kolejnych miejscach od tych wszystkich rurek". Dzisiejszy artykuł można przeczytać tutaj . Historię matki i syna tutaj . Ciekaw jestem ile jeszcze czasu musi minąć aby w Polsce można było choć zacząć myśleć o debacie dotyczącej asystowania przy samobójstwie bądź o eutanazji. Obrazek pochodzi ze strony: http://www.thehalsreport.com/2010/06/germany-supreme-court-rules-assisted-suicide-ok/.

Lekarz i śmierć

Zadać komuś śmierć z rozmysłem i z zimną krwią nie jest łatwo. Nie jest to łatwa sprawa szczególnie wtedy, gdy zabić trzeba osobę, którą zna się od wielu lat, o którą przez wiele lat dbało się i troszczyło, z którą wreszcie, łączy nas swoista przyjaźń lekarza i pacjenta. W Holandii funkcjonuje instytucja lekarza rodzinnego ( huisarts ) – odpowiednik naszego lekarza pierwszego kontaktu. Lekarz rodzinny jest w Holandii rodzajem pośrednika między pacjentem i jego rodziną a służbą zdrowia lub opieką społeczną: szpitalem, hospicjum, domem opieki. Holendrzy dużo myślą i rozmawiają o śmierci. Stosunkowo nieduży procent zgonów w Holandii to nagła, nieprzewidziana śmierć. We wszystkich pozostałych przypadkach śmierć jest procesem, w którym ważne miejsce zajmuje opieka paliatywna. W rozmowach o śmierci i umieraniu ważną rolę pełnią pojęcia takie jak: jakość życia i jego spodziewana długość oraz efektywność terapii. Pojęcia te są ważne, wyznaczają one bowiem w życiu człowieka pewien zasadniczy pr...

Dobra śmierć?

Niestety jesteśmy śmiertelni. Przed śmiercią, która jest albo wiecznym odpoczynkiem po trudach żywota, albo okresem przejściowym między życiem w świecie przez grzech skażonym, a życiem w świecie odkupionym i doskonałym, albo też straszliwym koszmarem, może nas czekać ciężkie zadanie umierania. Umieranie to proces, w którym rozstajemy się ze światem. Rozstanie to może być bardzo bolesne: fizycznie i duchowo. Medycyna –obok filozofii – jest jedną z tych sztuk, które mogą sprawić, że proces ten stanie się lżejszy. W niektórych krajach zezwala się lekarzom na to, aby nie tylko łagodzili cierpienie pacjenta, ale także, aby pomagali mu umrzeć. Jednym z takich krajów jest Holandia. Termin ‘eutanazja’ ma w Holandii bardzo ścisłe znacznie. Oznacza mianowicie zabójstwo na prośbę tego, kogo się zabija. Eutanazja jest w Holandii zakazana i zagrożona karą więzienia. Prawo przewiduje jednak wyjątek od tej generalnej zasady. I tak, zgodnie z literą prawa Niderlandów nie podlega karze lekarz, dokonu...