Przejdź do głównej zawartości

List biskupów w sprawie in vitro

Na stronie internetowej polskieradio.pl można odnaleźć pełny zapis listu biskupów w sprawie in vitro. Ciekawe, że nie ma go np. na stronie Konferencji Episkopatu Polski. Tym razem pozwolimy sobie zamieszczać komentarze bezpośrednio pod treścią listu.

Oto tekst ze strony polskieradio.pl:

"Przekazujemy treść listu przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych abp. Henryka Hosera i przewodniczącego Rady ds. Rodziny KEP bp. Kazimierza Górnego, skierowanego do: prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu, premiera oraz przewodniczących klubów parlamentarnych i sejmowych komisji - zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.

'Wobec ponownego podjęcia przez Sejm sprawy regulacji prawnej metody in vitro, zabieramy głos w trosce o niepomijanie poważnych racji moralnych oraz o uszanowanie stanowiska ludzi uznających prawo do obrony życia każdego człowieka za normę nadrzędną. Pragniemy przestrzec przed uchwaleniem ustaw dopuszczających rozwiązania prawne, które są nie do pogodzenia zarówno z obiektywnymi racjami naukowymi o początku biologicznego życia człowieka, jak też z jednoznacznymi wskazaniami moralnymi, płynącymi z Dekalogu i Ewangelii, które przypomina Kościół.

Komentarz:
Fragment dotyczący 'obiektywnych racji naukowych o początku biologicznego życia człowieka' jest nieprawdziwy. Biologia pozbawiona założeń metafizycznych, antropologicznych czy religijnych nie jest w stanie stwierdzić czy o 'człowieku' mówimy od tzw. momentu zapłodnienia (który trwa od około 24 godzin licząc od momentu zbliżenia się plemnika do komórki jajowej, a na ostatecznym wymieszaniu chromosomów ojca i matki kończąc). Możemy wprawdzie mówić o tym, że w momencie zapłodnienia formuje się indywidualny genotyp, ale nie jest już on np. niezmienny (ulega np. spontanicznym mutacjom w trakcie życia). Może być także początkiem dwóch (i więcej) istnień - zygota i embrion mogą jeszcze ulec podziałowi (bliźniaki). Sprawy te zajmowały także etyków i bioetyków chrześcijańskich. Pisał o nich np. Norman M. Ford w książce "Kiedy powstałem? Problem początku jednostki ludzkiej w historii, filozofii i nauce", przeł. W. Popowski, Warszawa: PWN 1995. Ford twierdzi zresztą, że jednostka ludzka powstaje po implantacji (ok 14 dni po zapłodnieniu).
Jest to kwestia sporna, ale też taka, której nie da się rozstrzygnąć empirycznie. Innymi słowy: dzięki doświadczeniu nie znajdziemy takiego faktu, który pozwoliłby nam stwierdzić: „od tego momentu mamy do czynienia z osobą”. Dziś dysponujemy takimi empirycznymi danymi: (a) 24 godziny pod zetknięciu się plemnika z komórką dochodzi, już po pierwszym podziale zygoty do połączenia się materiału genetycznego matki i ojca (b) aż do czternastu dni po zapłodnieniu zarodek może ulegać podziałom tworząc oddzielne indywidua (bliźniaki).
Fakty te interpretować można tak: jeśli osoba jest indywiduum, którego tożsamość zależy od materiału genetycznego, to z tak rozumianą osobą mamy do czynienia 14 dni po zapłodnieniu. Pojęcie osoby można jednak zdefiniować inaczej, nie odwołując się do tożsamości ufundowanej w materiale genetycznym i/lub uznać, że osoba nie jest indywiduum (czyli bytem, który nie dzieli się na dwa byty należące do tego samego gatunku).
Jako, że jest to jedna z najbardziej spornych i dyskutowanych kwestii, formułowanie jej w sposób zawarty w tym liście jest manipulacją.

1. Metoda in vitro powoduje ogromne koszty ludzkie, jakie są z nią związane. Dla urodzenia jednego dziecka dochodzi w każdym przypadku do śmierci, na różnych etapach procedury medycznej, wielu istnień ludzkich. Jeszcze więcej zarodków poddanych jest zamrożeniu. Nauka i wiara podkreślają, że od momentu poczęcia mamy do czynienia z człowiekiem, ludzką osobą w fazie embrionalnej.
Komentarz:
Jak wyżej. Znów mamy powołanie się na "naukę".
2. Procedura zapłodnienia in vitro ma wciąż nie do końca zbadane skutki dla dzieci poczętych tą metodą. Coraz liczniejsze badania pokazują, że skutkiem tej procedury jest mniejsza odporność, wcześniactwo, niedowaga, powikłania, a także częstsza zapadalność na rozmaite schorzenia genetyczne. Metoda ta jest więc zwyczajnie niebezpieczna dla dzieci poczętych przy jej pomocy.
Komentarz:
To argument zupełnie innej kategorii. Nie wiem czy istnieją takie badania. Jeżeli ryzyko rzeczywiście będzie nadmierne, to IVF zostanie wstrzymane zgodnie z procedurami prawnymi regulującymi postępowanie w takich przypadkach. Kwestia oceny ryzyka tej procedury nie leży w gestii hierarchów Kościelnych.

3. Zapłodnienie in vitro to młodsza siostra eugeniki - rzekomo procedury medycznej - o najgorszych skojarzeniach z nie tak odległej historii. Procedura zapłodnienia pozaustrojowego zakłada bowiem 'selekcję' zarodków, która oznacza ich uśmiercenie. Chodzi o eliminację słabszych zarodków ludzkich, zdiagnozowanych jako nieodpowiednie, czyli o 'eugenizm selektywny', piętnowany wielokrotnie przez Jana Pawła II i inne autorytety.
Komentarz:
Nie ma jak porównać in vitro do eugeniki, "rzekomo procedury medycznej o najgorszych skojarzeniach z nie tak odległej historii".

Argument ten jest niespójny z przytoczonym wyżej: jeśli eugenika to technika mająca zapewnić optymalne geny, starająca się nie dopuścić do powstania osobników których cechować może „mniejsza odporność, wcześniactwo, niedowaga, powikłania, a także częstsza zapadalność na rozmaite schorzenia genetyczne”, to nie można w tym samym tekście przestrzegać przed powstaniem takich osobników. Przestrzegając przed „młodszą siostrą eugeniki” biskupi jednocześnie argumentują przeciw in vitro twierdząc, że powstają z niej słabsze jednostki, co jest niepożądane (oto istota myślenia eugenicznego!). Trzeba się zatem zdecydować.

4. Nieobliczalne są również skutki społeczne, jakie wywołać może rozpowszechnienie metody zapłodnienia in vitro. Tak poczęte dziecko może mieć trzy matki: genetyczną (dawczynię materiału genetycznego), biologiczną (tę, która je urodziła) i społeczną (tę, która je wychowuje). Ojcostwo w przypadku metody in vitro jest jeszcze trudniejsze do określenia. Tak zwani dawcy 'materiału genetycznego' bywają anonimowi, ale znane są też precedensy, że pociąga się ich do płacenia alimentów na rzecz dziecka poczętego z ich materiału genetycznego.
Oddzielenie prokreacji od aktu małżeńskiego zawsze niesie ze sobą złe społeczne konsekwencje i jest szczególnie niekorzystne dla dzieci przychodzących na świat wskutek działania osób trzecich. Prawne usankcjonowanie procedury in vitro pociąga za sobą nieuchronnie redefinicję ojcostwa, macierzyństwa, wierności małżeńskiej. Wprowadza także zamęt w relacjach rodzinnych i przyczynia się do podkopania fundamentów życia społecznego.
Komentarz:
Dotyczy to wyłącznie in vitro homologicznego, tzn. takiego w którym miesza się nasienie od wielu dawców. Chcąc argumentować uczciwie i przejrzyście, należy to jasno powiedzieć.
Krytykując "wielość matek" z jednej strony i propagując adopcję, z drugiej, autorzy popadają w kolejną sprzeczność.

5. Pilną natomiast koniecznością jest uruchomienie programów zapobiegania niepłodności, której przyczyny są znane i uzależnione od ludzkich świadomych działań oraz leczenie niepłodności, którym nie jest technologia in vitro. Osoby z niej korzystające nadal pozostają niepłodne i chore.

6. Współczując rodzinom cierpiącym z powodu braku potomstwa, wyrażamy uznanie tym wszystkim, którzy mimo osobistego dramatu starają się zachować wierność zasadom chrześcijańskiej etyki i otwierają się na przyjęcie dzieci przez adopcję.
Wyrażamy nadzieję, że przedstawione racje staną się przedmiotem refleksji i zachęcą do obiektywizmu tych, których Naród obdarzył szacunkiem i zaufaniem na aktualnym etapie polskiej historii".
Podsumowując: list nie ma wiele wspólnego z rzetelną dyskusją bioetyczną i skrupulatną analizą argumentów. W wielu przypadkach mija się z prawdą, w innych manipuluje informacją, straszy "nieobliczalnymi skutkami społecznymi", używa porównań, które wzbudzić mają obawę (eugenika). List jest przejawem działań czystopolitycznych i tak powinien być traktowany.
Jan Piasecki, Marcin Waligóra
[Fot. MARCIN TOMALKA / AG]

Popularne posty z tego bloga

Klonowanie człowieka

W czasopiśmie Cell zespół naukowców pracujący pod kierownictwem Masahito Tachibany ogłosił, że udało się dokonać transferu jądra ludzkiej komórki somatycznej do ludzkiej komórki jajowej, a następnie uzyskać z utworzonego tą drogą ludzkiego zarodka pluriptencjalne komórki macierzyste [1]. Media ogłosiły przełom w medycynie, zwolennicy apokalipsy wieszczą nadejście Nowego wspaniałego świata…
Jak się klonuje ludzi? Czym jest klonowanie? Klonować znaczy tyle co kopiować. Gdy mówimy o klonowaniu/kopiowaniu człowieka nie mamy jednak na myśli powielania całych ludzkich jednostek. W klonowaniu chodzi o powielanie ludzkiego kodu genetycznego (DNA). Genetyczne kopie to w przyrodzie nic niezwykłego. Bliźniacy jednojajowi to właśnie genetyczne klony – czyli osobniki posiadające dokładnie taką samą sekwencję nukleotyd w swoim DNA. Kolejność nukleotyd w DNA koduje wszystkie wrodzone cechy danego organizmu. Dlatego też bliźniaków jednojajowych żyjących w podobnym środowisku trudno jest odróżnić na p…

Poszukujemy stypendystki/stypendystki do współpracy w projekcie badawczym

Poszukuję stypendysty/stypendystki, najchętniej z ostatniego roku studiów magisterskich lub absolwenta/absolwentkę, którzy dołączą do mojego zespołu badawczego finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Projekt pt. „Etyka badań biomedycznych z udziałem dzieci. Ryzyko, korzyści i prawa uczestników” dotyczy przede wszystkim etycznych zagadnień związanych z rozwojem leku w onkologii pediatrycznej. Główną metodą są przeglądy systematyczne i metaanalizy. 
Praca od czerwca-sierpnia 2017 (do ustalenia), wysokie stypendium przez 44 miesiące. 
Szczegółowe informacje znajdują się na stronie Narodowego Centrum Nauki pod tym linkiem. Na zgłoszenia czekamy do 23.01.2017. Informacje na temat zespołu można znaleźć na stronie remedy.edu.pl

Sprawiedliwość, efektywność i metodologia w badaniach klinicznych

Na stronie internetowej Interdyscyplinarnego Centrum Etyki UJ został zamieszczony tekst mojego autorstwa pt. „Sprawiedliwość, efektywność i metodologia w badaniach klinicznych".

Tekst ten został zamówiony jako przegląd problematyki. Dotyczy on przede wszystkim rozwiązań metodologicznych, które umożliwiają sprawiedliwe traktowanie uczestników badań klinicznych przy jednoczesnym zapewnieniu wiarygodnych rezultatów takich badań (m.in. adaptacyjnych badań randomizowanych).